Kopi Luwak to niewątpliwie jedna z najdroższych kaw Świata. Koszt zielonego ziarna potrzebnego do wypalenia 1kg to koszt ponad 1000zł.

Skąd bierze się fenomen tej kawy? Dlaczego ludzie na całym świecie skłonni są płacić astronomiczne kwoty za jej filiżankę? Czy warto? I najważniejsze, co kryje się za jej produkcją?

Zacznijmy od początku. Kopi Luwak to kawa wywodząca się z Południowej i Południowo Wschodniej Azji. Cała „magiczna” historia tej kawy to proces jej produkcji, za którym stoją żywiące się kawą cywety [luwaki]. Zwierzęta te mają wrodzony dar selekcji najbardziej dojrzałych owoców podczas żerowania. Wiśnie kawy przechodząc przez układ trawienny cywety są wydalane. Następny proces należy już do człowieka, który oczyszcza ziarna z zebranych odchodów i przygotowuje finalnie do palenia.

Właśnie selekcja najlepszych ziaren oraz cały proces trawienia są odpowiedzialne za właściwości Kopi Luwak.  Soki trawienne cywet pozbawiają ziarna części kofeiny. Dodatkowo enzymy rozkładają białka, odpowiedzialne za gorzkawy smak, co powoduje, że Kopi Luwak jest bardzo delikatna, a co za tym idzie lepiej tolerowana przez osoby z nadciśnieniem czy wrzodami żołądka.

Powyższe potwierdził swoimi badaniami ceniony światowy specjalista ds. żywności Massimo Marcone. Uczony ten zebrał osobiście na Sumatrze odchody cywet zawierające ziarna kawy i opracował „wzorzec” Kopi Luwak.

Niestety duży popyt generuje także podaż, a co za tym idzie negatywne tego konsekwencje.

Produkcja tej kultowej kawy jest przeplatana ogromnymi kontrowersjami, a turyści odwiedzający farmy produkujące Kopi Luwak z reguły mniej lub bardziej świadomie wspierają okrucieństwo wobec zwierząt.

O ile na początku odchody zbierane były od wolno żyjących zwierząt, zainteresowanie tą kawą spowodowało, że dla zmaksymalizowania produkcji, zaczęto łapać wolno żyjące cywety i hodować je w małych klatkach na farmach. Luwaki to płochliwe nocne zwierzęta, żerujące w nocy i śpiące w ciągu dnia, ale jako atrakcja turystyczna trzymane są w jasnym świetle dla odwiedzających farmę turystów. Prawdę na temat okrutnych warunków życia cywet potwierdziły raporty BBC czy National Geographic, będące następstwem wywiadów i badań na terenie Indonezji – „potentata Kopi Luwak” na świecie, który m.in. na niej na popularnej wyspie Bali w dużej części opiera swoją turystykę.

Niewolenie tych zwierząt to jeden aspekt ciemnej strony Kopi Luwak. Drugi to fakt, że ssaki te karmione są tylko i wyłącznie kawą, co skutkuje tym, że jedzą wszystkie dane im owoce, a nie wybierają te najlepsze – co nie ma nic wspólnego z oryginalną definicją tego rodzaju kawy. „Opasanie” cywet na farmach tylko i wyłącznie kawą wpływa także na wypaczenie oryginalnego pożądanego smaku w filiżance – w warunkach naturalnych żywią się one także innymi roślinami i małymi owadami, co ma wpływ na trawione ziarna.

Nieuczciwi producenci często mieszają dosłownie kilka procent (nawet tylko 5%) Kopi Luwak ze zwykłą kawą zebraną tradycyjnie na plantacji, a brak jakiejkolwiek kontroli urzędowej, przepisów i ochrony konsumenta, pozwala na sprzedaż jej pod tą pożądaną nazwą i w nie mającej nic wspólnego zawartością kosmicznej cenie. Często zdarza się, że zawartość całej torebki to „zwykła” kawa.

Wcześniej wspomniany badacz Massimo Marcone odkrył, że miłośnicy tego gatunku kawy mogą łatwo paść ofiarą oszustów. Porównując zebraną przez siebie “wzorcową” kawę z odchodów z kawą dostępną w handlu obliczył, że 42%  Kopi Luwak znajdujących się na sklepowych półkach jest sfałszowana. Badania były przeprowadzone kilka lat temu, a popularność Kopi Luwak rośnie cały czas, co pozwala stwierdzić, że procent oszukanej kawy trafiającej do Klienta jest obecnie znacznie wyższy.

Proces, w którym powstaje Kopi Luwak, postanowił powtórzyć biznesmen z Tajlandii, który stwierdził, że do produkcji niecodziennej kawy można wykorzystać słonie. Blake Dinkin produkuje gatunek Black Ivory Coffee, którego sekretem jest przejście przez układ trawienny słoni.

Co o tym wszystkim myśleć? Czy warta jest swojej ceny? Według mnie na fenomen tej kawy ma niestety największy wpływ egzotyczna historia jej produkcji, mająca marketingową siłę, nie walory w filiżance. Sama kawa, mając na uwadze jej cenę, nie jest „wybitna” w porównaniu do dostępnych innych kaw na rynku 😉. Jestem przekonany, że świat kawy jest na tyle bogaty, że każdy znajdzie dla siebie znacznie smaczniejszą (i tańszą) alternatywę.

Wybierając kawę pamiętajmy co stoi za naszą decyzją – popyt na Kopi Luwak generuje olbrzymi wzrost tego biznesu, a co za tym idzie niesie za sobą wszystkie w/w smutne konsekwencje.

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *